|
Poniższy artykuł został opublikowany w
26 numerze Nowego Przeglądu Kawaleryjskiego

18 maja 2008 Szwadron Honorowy 3 Szwoleżerów
obchodził swoje 5 Święto Pułkowe. Plany były bardzo ambitne
- wręczenie sztandaru, powołanie sekcji trębaczy i po
raz pierwszy wyjazd w 13 koni.

O zaprojektowanie sztandaru poprosiliśmy rtm. J. Staniszkisa
- weterana 3 szwol., grafika i architekta, autora naszej
odznaki pułkowej. Płat sztandaru obszyty srebrną frędzlą
ma 64 cm na 64 cm i jest przymocowany do drzewca 14 srebrnymi
gwoździami. Prawą jego stronę zdobi amarantowy krzyż maltański,
w środku którego widnieje wyhaftowany srebrna nicią orzeł.
W białych kwaterach znajdują się srebrne trójki. Na lewej
stronie - na okręgu umieszczony został napis "3 Pułk Szwoleżerów
Mazowieckich im. Płk J.H. Kozietulskiego" przez środek
"Honor i Ojczyzna". Swoje miejsce znalazły również - odznaka
pułkowa oraz inicjały JK. Fundatorem jest Pan Sekretarz
Andrzej Przewoźnik z Rady Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa,
a wykonała go firma HAKO. Drzewce 2,5 m długości zdobi
wspaniały orzeł stojący na postumencie z napisem 3 SZW.
Wykonaliśmy go w firmie brązownictwo w Przemyślu u Pana
S.Czajki (kontakt dzięki relacji ze Święta 8 PU). Drzewce
ufundowali weterani Panowie J. Stanszkis, H. Prajs oraz
Pan K. Gerula syn oficera 3 Szwoleżerów.

"Po nabożeństwie, odprawionym przez ks. Tokarzewskiego
w kaplicy pałacowej rozpoczęły się ceremonie chrztu i
wbijania gwoździ. (...) Marszałek Piłsudski wbił pierwszy
gwóźdź następny generalicja, reprezentanci innych pułków
oraz przedstawiciele społeczeństwa warszawskiego i płockiego.
Potem przy dźwiękach hymnu narodowego Wódz Naczelny wręczył
sztandar dowódcy pułku majorowi Stefanowi Kuleszy, który
przy nad wyraz podniosłym nastroju obecnych, przyjął go
klęcząc, ucałował i z kolei oddał pocztowi sztandarowemu.
Następnie przed Sztandarem, Marszałkiem Piłsudskim, generalicją
przedefilował szwadron pułku z trębaczami."

Uroczystości te odbyły się w warszawskich Łazienkach
2 kwietnia 1922. Sztandar jako symbol siły i tradycji
towarzyszył Pułkowi do września 1939, a następnie został
umieszczony w Instytucie Polskim i Muzeum im. Władysława
Sikorskiego, gdzie znajduje się do dzisiaj.
Postanowiliśmy nawiązać do tamtego dnia i zorganizować
uroczystości w tym samym, jakże ważnym miejscu. Niestety
nie otrzymaliśmy pozwolenia na przeprowadzenie ich przed
Pałacem na Wodzie, ale na hipodromie. Serdecznie dziękujemy
p. Prof. Dr hab. M. Kwiatkowskiemu za wyrażenie zgody
na uroczystości.
Nawiązując do informacji publikowanej na łamach żołnierza
Polskiego z 1922 roku, która mówi o wystąpieniu trębaczy
i odegraniu marsza pułkowego, postanowiliśmy również tego
dokonać. Trójka szwoleżerów już od stycznia brała lekcje
u profesjonalnego wojskowego trębacza, ale nie sądziliśmy,
że ich debiut nastąpi tak wcześnie. Zdecydowaliśmy, że
w dniu Święta oficjalnie powołamy sekcję trębaczy. Rozpoczęły
się poszukiwania zdjęć i informacji, aby właściwie uszyć
mundury i płomienie do fanfar. Tu bardzo pomogli K. Skłodowski
i G. Płatonow udostępniając fotografie i cenne wskazówki.
Do akcji wkroczyła nasza krawcowa p. Barbara Lenarcik,
która zaczęła mozolne szycie mundurów, ozdobnych czapraków,
mantelzaków, płomieni, nowych owsiaków itd.
W między czasie trwało formowanie kolejnej szóstki, stan
osobowy od dawna na to pozwalał, ale jeszcze nigdy wcześniej
nie wyjeżdżaliśmy siłą większą niż 7 koni.

Trzeba przyznać, że działania nie były łatwe, zwłaszcza
jeśli chodzi o sprawy finansowe, ale i ten problem udało
się pokonać. Miesiąc przed uroczystościami otrzymałem
telefon z firmy BUMAR sp. z o. o, której to zarząd pozytywnie
rozpatrzył naszą prośbę i zgodził się ufundować fanfary!
Radość była niesamowita! Chciałbym p. Prezesowi Zarządu
Bumar Sp. z o.o bardzo gorąco podziękować za wsparcie.
Kolejną wspaniała informacją była deklaracja p. I. Krawczyk,
która po wysłuchaniu opowieści naszej krawcowej zgodziła
się za darmo wyhaftować płomienie do fanfar. Byliśmy w
szoku, p. Irenka ze wzruszeniem słuchała opowieści o naszej
działalności i postanowiła obdarować nas swoją pracą.
Ciekawostką było to, że do wykonania haftu używała m.
in. XIX maszyny. Bardzo dziękujemy!


Aby dopełnić tradycji i jak najmocniej nawiązać do wydarzeń
z 1922 roku został odegrany Marsz Pułkowy przez Orkiestrę
WP. W tym miejscu chciałbym bardzo gorąco podziękować
p. A. Suchcitzowi, który w ekspresowym tempie wysłał z
Instytutu Sikorskiego z Londynu nuty.
Powoli wszystko się układało, szwoleżerowie szyli mundury,
zamawialiśmy kolejne czapki, intensywnie trenowaliśmy,
aż wreszcie nadszedł upragniony dzień 18 maja. Konno w
asyście Policji przejechaliśmy trasę ze stajni nad Jeziorkiem
Czerniakowskim do Łazienek.
Uroczystości rozpoczęły się od wręczenia z rąk weteranów
barw pułkowych nowym szwoleżerom - odebrali je: M. Hubert,
M. Misiurewcz i O. Shubert. Przyklękli jako koledzy a
wstali jako szwoleżerowie - członkowie Rodziny Pułkowej.
Następnie, delegacja Muzeum Okręgowego z Suwałk - Dyr.
J. Brzozowski i autor książki o 3 P. Szwoleżerów - K.
Skłodowski - wręczyli fanfary z płomieniami. Dwaj trębacze
wyjechali na środek placu i zagrali sygnał Wojska Polskiego.
Mimo, że dźwięk nie był najczystszy, otrzymali duże brawa.
Był to przecież pierwszy oficjalny występ konno.

Nadszedł najważniejszy punkt obchodów - poświęcenie sztandaru.
Dokonał tego ks. prałat płk Robert Mokrzycki, proboszcz
Katedry Polowej WP w Warszawie, który również przybił
pierwszy gwóźdź w sztandar. Następny gwóźdź należał do
Pani Prezydent Warszawy, która niestety nie przybyła na
święto. Nie pojawił się również żaden przedstawiciel z
władz Warszawy. Po obchodach otrzymaliśmy list z gratulacjami
i wyjaśnieniem nieobecności. Niestety weterani i goście
byli bardzo zawiedzeni - przyznam, że my również. Potęguje
to fakt wspaniałej postawy Pana Prezydenta Suwałk - Józefa
Gajewskiego. Nie tylko przyjechał na te uroczystości,
ale w krótkim przemówieniu zaznaczył jak ważne dla niego
samego jak i mieszkańców Suwałk jest kultywowanie tradycji
Szwoleżerskiej, tak zakorzenionej w Suwałkach. Otrzymaliśmy
list gratulacyjny i oryginalną przedwojenną szablę wz.
21! Uznaliśmy, że na pamiątkę tego wydarzenia i z wdzięczności
dla Pana Prezydenta - szablę, podczas najważniejszych
uroczystości - będzie nosił dowódca pocztu sztandarowego.
Następne gwoździe należały kolejno do: Pana Jerzego Staniszkisa,
Henryka Prajsa i Wincentego Chomicza, który z powodu stanu
zdrowia nie był w stanie przyjechać do Warszawy. Nadrobiliśmy
to podczas VIII Pikniku Kawaleryjskiego w Suwałkach, gdzie
przy akompaniamencie orkiestry, uroczyście przybił gwóźdź
podpisany Jego nazwiskiem.


Kolejne gwoździe przybili przedstawiciele Rodziny Pułkowej:
Pan Stanisław Bogusławski i Pan Zygmunt Hofmokl-Ostrowski
- synowie oficerów Pułku, bardzo mocno zaangażowani w
naszą działalność i stale nas wspierający. W imieniu Pana
Ppłk. M. Polakowa, byłego dowódcy LITPOLBAT - gwóźdź przybił
kpt. Adam Tarasiuk - kawaler odznaki Szwadronu Honorowego,
dzięki któremu zaczęła się współpraca z Jednostką Wojskową
w Orzyszu. Następne wbił p.por. R. Woronowicz i p.rtm.
M. Stefański. Gwóźdź w imieniu Fundacji Na Rzecz Tradycji
Jazdy Polskiej z Grudziądza - wbił p. mjr. J. Tym, kolejne
- delegacja Muzeum Okręgowego z Suwałk, p. W. Kościesza
Prezes Ogniska TKKF Hubert, bez zaangażowania którego
szwadron by nie istniał - za co osobiście i z całego serca
dziękuję. Ostatni gwóźdź wbił dowódca Szwadronu Honorowego
- piszący te słowa.
Uroczystego wręczenia sztandaru dokonał Pan Prezydent
Suwałk w asyście weteranów. Dowódca Szwadronu - Piotr
Szakacz - przyklęknął i ucałował, po czym przy dźwiękach
marsza przekazał konnemu pocztowi w składzie: dowódca
Pocztu P. Kamiński, sztandarowy R. Balcer i podsztandarowy
T. Kowalski.

Podczas przemówień głos zabrali: Pan Józef Brzozowski,
który wraz z Panem Krzysztofem Skłodowskim wręczył dowódcy
szwadronu prezent - powiększone przedwojenne zdjęcie przedstawiające
oficerów 3 Pułku wraz z Prezydentem Mościckim podczas
uroczystości 10 - lecia Pułku. Następnie została wręczyliśmy
miniaturę odznaki p.chor. A.Klimczukowi, któremu osobiście
pragnę bardzo gorąco podziękować za pomoc, rady i wspieranie
szwadronu.

Na zakończenie odbyła się defilada szwadronu honorowego
w sile 2 sekcji wraz z dowódcą przed zebranymi gośćmi,
stępem i kłusem przy dźwiękach Warszawianki - odegranej
przez orkiestrę. Niestety nie udało się wykonać pokazu
na terenie hipodromu, ze względu na fatalne podłoże. Zebrani
goście samochodami a my konno udaliśmy się do naszej stajni,
gdzie na wszystkich czekał poczęstunek. Jechaliśmy ze
sztandarem, a trębacze z fanfarami ozdobionymi płomieniami.
Nie ma co się rozpisywać nad wrażeniami, bo kawalerzyści
znają to uczucie - duma i wzruszenie.
Piotr Szakacz
Chciałbym jeszcze podziękować Państwu Misiurewiczom za
pomoc w organizacji uroczystości. Zapraszam do oglądania
zdjęć ze Święta na naszej stronie www.3pulkszwolezerow.prv.pl

|